14 listopada 2019 – Wystawa „Die Kinder von Auschwitz“  w Centrum Dokumentacyjnym NS w Kolonii –  Muzeum  El-DE-HAUS .

14 listopada 2019 – Wystawa „Die Kinder von Auschwitz“ w Centrum Dokumentacyjnym NS w Kolonii – Muzeum El-DE-HAUS .

14 listopada 2019 0 przez admin1236

Będąc ciągle żyjącą  byłą więźniarką-dzieckiem  KL Auschwitz, zostałam zaproszona przez dyrekcję placówki i władze miasta Kolonii, by jako świadek historii opowiedzieć o losie polskiego dziecka więzionego w największym niemieckim obozie zagłady w okupowanej przez Niemców Europie.

Wystawa „Die Kinder von Auschwitz“  („Dzieci z Auschwitz”)  jest plonem  pracy niemieckiego publicysty Alwina Meyera, który przez kilkadziesiąt lat zbierał relacje i dokumentował losy dzieci z całej Europy, którym udało się przeżyć obozowe piekło Auschwitz.


Poza udziałem w otwarciu wystawy, rozmawiałam z Burmistrzem Kolonii- Panią Elfi Scho-Antwerpes i z Wiceburmistrz Panią  Henriette Reker oraz przedstawicielami dyrekcji Muzeum EL DE Haus (Dom EL DE) – dr Wernerem Jungiem, dr Barbarą Kirschbaum i rzecznikiem prasowym Namowa Mugalu.  Spotkałam się z niemieckimi dziennikarzami, a także z młodzieżą z kolońskich szkół średnich. Udało  się również porozmawiać z polskim konsulem, Panem Jackiem Biegałą, który przybył na otwarcie wystawy. 

No, i muszę wspomnieć o  niezwykle ciekawej dyskusji z kuratorem wystawy, Panem Alwinem Meyerem, której żałuję, niestety nie nagrałam.

Mój przyjazd do Niemiec to efekt współpracy, działającego od 2012 roku w Kolonii, Polskiego Towarzystwa Historycznego w Niemczech i Centrum Dokumentacji EL DE Haus w Kolonii, jednej z najważniejszych w RFN placówek muzealnych zajmujących się okresem dokumentacji narodowego-socjalizmu.

Muzeum EL DE Haus prezentowało w minionych latach m. in. wystawy o polskich robotnikach przymusowych w III Rzeszy, o dzieciach poddanych przymusowej germanizacji, a niedawno także wystawę o Powstaniu Warszawskim i okolicznościową ekspozycję w związku z 80 rocznicą napaści Niemiec na Polskę. Aktualna wystawa, o losach dzieci w Auschwitz, będzie czynna do lutego 2020 r.

Moje refleksje.

Zastanawiam się od czego zacząć. Jedno wiem, że czas biegł nieubłaganie. Nowe sytuacje, nowe twarze, nowe pytania. Setki pytań związanych z obecnością Polaków w Auschwitz, naszym stosunkiem do Holocaustu, stosunkiem do obecnego pokolenia Niemców,  do prawdy historycznej. Dwa dni były niewystarczające, aby zagłębić się we wszystkie tematy. Obiecaliśmy sobie, że wrócę i ponownie szczerze porozmawiamy.

Jedno wiem, że my, Polacy i Państwo Polskie, zdecydowanie nie wykorzystujemy wielu możliwości bezpośredniego przekazu o tym co spotkało Naród Polski w czasie II wojny światowej. Świat po prostu często nie wiele o tym wie, często ma zakłamany obraz prawdy historycznej.

Winę za to ponosimy my sami, nasze władze, media. Po prostu, z takich czy innych powodów nie potrafimy mówić szczerze i otwarcie o tym co nas spotkało.

O tym, że to nie my byliśmy oprawcami, ale przeciwnie ofiarami. Nie potrafimy odeprzeć kłamliwych zarzutów i kłamstw skierowanych do naszego narodu. Dlaczego tak się dzieje, a może jak do tego doszło? 

Czy nam brakuje argumentów, a może po prostu boimy się?

Doskonały temat na nie jedną pracę doktorską.

Podczas spotkania z młodzieżą szkół średnich odpowiadałam na ich pytania. Do trudnych pytań, których wiele padło z sali,  jedno dotyczyło negowania w Polsce Holocaustu i jego ofiar. Młody człowiek najprawdopodobniej słyszał bicie dzwonów, tylko nie wiedział, z którego kościoła dochodzi.

Wyjaśniłam mu, tak jak wyjaśniłabym swojemu wnukowi, że to  nieporozumienie.

Negowanie ofiar Holocaustu u nas, w kraju, którego ludność  najbardziej ucierpiała w czasie II wojny światowej, to jakby wymazywanie z historii Polski  milionów Polskich obywateli.

Ci, których dzisiaj nazywa się ofiarami Holocaustu to w głównej mierze  Polacy wyznania Mojżeszowego. Polska w tym czasie była krajem wielu różnych kultur i wyznań.

Jakże więc, moglibyśmy dzisiaj negować zbrodnie popełnione na obywatelach naszego kraju, czyli  Polski. To nie jest trudne do zrozumienia. Jeden warunek – trzeba chcieć to zrozumieć. Trzeba o tym głośno mówić, nie zamiatać sprawy pod dywan, nie zginać kolan przed absurdalnymi zarzutami. Trzeba cierpliwie tłumaczyć prawdę historyczną, aż do znudzenia. Nie ma innej metody.

Liczne  spostrzeżenia i refleksje przelatywały mi przez głowę w momencie zwiedzania podziemi muzeum, gdzie w latach wojny  przetrzymywano w strasznych warunkach tysiące przesłuchiwanych i torturowanych przez gestapo więźniów, w tym wielu Polaków. Wśród nich było wielu robotników przymusowych, którzy za najmniejsze przewinienia skazywani byli na śmierć lub deportację do obozów koncentracyjnych. Wielu zamordowano bez wyroku sądowego. Część egzekucji odbywała się na dziedzińcu Domu EL-DE.

Stan zachowanie byłego budynku Gestapo mieszczącego muzeum jest godny podziwu i najwyższego uznania dla szacunku i pieczołowitości z jaką dba się

o zachowanie jego oryginalnego wyglądu.

Niesamowite w jak doskonały sposób są zakonserwowane cele, a w nich ściany, na których więźniowie wyskrobywali ostatnie słowa do swoich rodzin pozostałych na wolności. Napisy te są jak relikwie. Nikomu do tej pory nie przyszło do głowy, aby coś zmienić, usunąć, cokolwiek poprzestawiać w miejscach, gdzie przetrzymywano więźniów. Na stole leży do dzisiaj łyżeczka, którą ktoś wyskrobał napis na ścianie.

O dziwo, nie ma zakazu robienia fotografii. A jak są, to ich nie zauważyłam.

Doskonała lekcja dla wielu polskich konserwatorów i wystawienników obozowych ekspozycji – nie ruszamy tego co pozostało po więźniach. Przychodzące nowe pokolenia muszą zobaczyć na własne oczy jak to było, by móc samodzielnie ocenić skalę horroru tamtych czasów.

Nic tak nie przemawia do wyobraźni i emocji, jak historyczny autentyk.

I na koniec coś, czego możemy Niemcom tylko pozazdrościć.

Ciekawą sprawą jest, że wystawa, a szczególnie sprawozdania z jej otwarcia,  znalazły się na łamach wielu mediów niemieckich, zaś w mediach polskich cisza!  Kompletna cisza!  Hipokryzja?! 

Rozpiszą się z pewnością o uroczystościach, które odbędą się 27 stycznia 2020 roku, ale zapomną o 14 czerwca 2020 roku tj. o obchodach  80-tej Rocznicy Pierwszego Transportu Polaków do Auschwitz w dniu 14 czerwca 1940  roku.   Tak Polskie Ofiary uruchomiły Niemiecką Fabrykę Śmierci! 

Przykre, że żyjemy w takich czasach i w takiej rzeczywistości. 

Pytanie za 100 punktów – czy znacie kogoś, kto potrafi to zmienić?

Barbara Wojnarowska, były więzień-dziecko KL Auschwitz, nr 83638